Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lipca 2014



Tak na start wypadałoby się przedstawić i choć nie bardzo mają znaczenie nasze imiona, bo nikomu nic teraz one nie powiedzą, żeby tradycji stało się zadość, oto my: Monika, Aneta, Elżbieta (ale nie królowa angielska), Dominika i Małgorzata. Niewiele jest między nami cech wspólnych poza tym, że jesteśmy kobietami i jesteśmy osadzone w zakładzie karnym Warszawa-Grochów.
Tak przedstawiają się autorki bloga eWKratke. 5 kobiet skazanych za różne przestępstwa opisuje swoją codzienność: kim są, jak wygląda ich dzień, co jedzą. Ludzie są uprzedzeni do osób, które siedzą/siedziały, traktują ich jak margines. A autorki bloga przekonują, że mimo iż powinęła im się noga, to są normalnymi kobietami i tak naprawdę każdy może trafić za kratki. Jeśli chcesz wiedzieć, jak wygląda życie w więzieniu, co robią, czują, myślą osadzone, śledź eWKratke. Przeczytałem pierwsze wpisy i blog zapowiada się interesująco.
Projekt wspiera Konrad z HaloZiemia.

poniedziałek, 9 czerwca 2014



Znani youtuberzy i firma Hoop Cola (której napój ostatnio mam w zwyczaju popijać) postanowili zorganizować casting na nową gwiazdę YouTube. A wszystko to w stylu popularnych telewizyjnych talent shows. Zwycięzca otrzyma 25 000 zł na sprzęt do filmowania i promocję. Castingi odbyły się w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Hoop Cola opublikowała na swoim kanale film z pierwszego dnia warszawskiego castingu.

. Ja osobiście sceptycznie do tego podchodzę. Większość znanych youtuberów dorobiła się sławy i uznania dzięki ciężkiej pracy, oryginalnym pomysłem na kanał i charyzmą. W przypadku niektórych kluczem do sukcesu okazała się np. wygrana w konkursie bądź polecenie przez innego dużego vlogera lub blogera. Dlatego taki casting to trochę pójście na łatwiznę.

Z drugiej jednak strony inicjatywa jest bardzo ciekawa. Youtuberzy zdają sobie sprawę z tego, że ciężko jest się wybić w serwisie i dlatego postanowili pomóc ludziom spełnić marzenia. Nie dość, że wypromują zwycięzców i się z nimi zakolegują (blogosfera i vlogosfera to takie jedno wielkie koło wzajemnej adoracji), to jeszcze podarują im 25 tysięcy na profesjonalny sprzęt do nagrań. Ekstra.

Film z pierwszego dnia castingu woła o pomstę do nieba. Przede wszystkim jest za krótki. Chciałbym obejrzeć więcej występów uczestników i dłuższe ich zmagania. Oglądając go miałem też wrażenie, że wszyscy i wszystko jest tam takie sztywne. Wszyscy są ciekawi tego projektu, a film nic nam nie mówi. Mam nadzieję, że to poprawią.

Podsumowując: AdBuster i spółka wybiorą najciekawszych twórców, którzy mają szansę odnieść sukces na YouTube. To, czy go osiągną, zadecydują jednak widzowie. Ten casting pokazuje, że blogosfera cały czas rośnie w siłę, można na niej zarobić, bo marki coraz bardziej chcą z nią współpracować i że każdy może być sławny.

niedziela, 30 marca 2014



Byłem wczoraj na czwartej już konferencji dla blogerów Blog Experts, która jest największym takim eventem na południu Polski. Przyszło trochę osób, choć spodziewałem się większej liczby.

Przyszedłem godzinę później, spóźniłem się na prelekcję Artura Kurasińskiego, ale zdążyłem na panel dyskusyjny, w którym udział brali Konrad Kruczkowski z Halo Ziemia, Kuba Dębski Dem3000, Jasiek Urbanowicz, prowadzący podcast Małe Filmidło i Sfilmowani czyli Dawid Adamek i Jacek Napora. Rozmawiali głównie o swojej twórczości, jak długo ona powstaje, czy z kimś współpracują i o planach na przyszłość. Potem była przerwa na kawę, każdy mógł zjeść też piękną i smaczną babeczkę, w której wetknięta była papierowa flaga z logiem Blog Experts i hashtagiem. Po przerwie rozpoczęły się prelekcje. Najpierw Maciek Budzich z bloga Mediafun opowiadał o głównych grzechach blogo i vlogosfery (ze szczególnym naciskiem na #darylosu ;)), a następnie przedstawicielka Google z Londynu mówiła o YouTube. Kolejna przerwa, tym razem obiadowa. Zapisując się na BE w kwestionariuszu było pytanie, czy wolimy danie mięsne czy nie. Spodziewałem się kotlecika, ziemniaczków i buraczków, ale wszyscy dostali pizzę. Nikt nie narzekał, dla wszystkich starczyło, każdy mógł się najeść, nawet ja (a to trudne). Po przerwie Paweł Bielecki opowiadał o spełnianiu marzeń i o tym, że "140 znaków wystarczy, by podbić świat". Potem odbył się drugi panel dyskusyjny, w którym wzięli udział Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze, Magdalena Stępień - tattwa, Miechał Kędziora czyli Mr Vintage, Arlena Witt wittamina i Paweł Bielecki. Dyskusja toczyła się głównie na temat tworzenia jakościowych i kreatywnych treści w internecie - czy da się je tworzyć, czy można się wybić na pisaniu na trudne tematy. Było mega interesująco i mega inspirująco. Na zakończenie konferencji wystąpił Batman Polskiego Internetu, czyli Paweł Tkaczyk. Kreowanie własnej marki w internecie - nikt nie zna się na tym tak dobrze, jak on. BE zakończył się o 19:00, potem większość poszła na afterparty i TweetUp do klubu Pauza.

Wrażenia? Było fajnie. Inspirująco. Ciekawie. I pysznie. Dobrze, że takie rzeczy dzieją się też w Krakowie. Do Warszawy czy Gdańska mam trochę daleko. Miejscówka mi trochę nie odpowiadała, prelekcje i panele odbywały się na dużej sali, a wszystko zasłaniały betonowe słupy. Pewnie dlatego większość wolała siedzieć w kuchni (no, oprócz tego, że było tam żarcie ;)). Poza tym, trzeba było wejść na czwarte piętro. Po schodach albo jechać windą towarową ze staruszkiem, który zabijał wzrokiem. Większość wybierała schody. Ale mimo to wielkie podziękowania należą się hub:raum za to, że udostępnili nam miejsce i nie wymagali opłaty za wejście. Największe podziękowania należą się jednak organizatorom: @Konradowi Conradowi, @Ricie Hairwood i pozostałym członkom fundacji Blog Experts. Bez nich nie byłoby tak fajnego wydarzenia. Kolejna konferencja w październiku, ponoć ma być międzynarodowa. Poczekamy, zobaczymy.

PS. Najbardziej brakuje mi zdjęć, ale nie miałem czym ich robić.

czwartek, 10 października 2013



Blogera mogę opisać jednym zdaniem: niby to tylko poradnik, ale wciąga jak cholera! Książkę można przeczytać w jedną noc. Chyba nikt nie napisałby tak idealnej księgi wiedzy o blogerach, blogach, blogosferze i wszystkim, co z tym tematem jest związane.
Zauważyłem, że w wywiadach z Tomkiem bardzo często pada pytanie "Jakie masz rady dla przyszłych blogerów?". "Przeczytać moją książkę." - odpowiada Kominek i jest to najtrafniejsza odpowiedź. Nie można w kilku zdaniach przekazać nawet najważniejszej wiedzy, która przyda się nowicjuszom. Jeśli ktoś na poważnie chciałby prowadzić bloga albo wciąż się nad tym zastanawia, to to jest lektura obowiązkowa. Można by rzec, że to nie poradnik, a biblia blogerów. Po jej przeczytaniu zdobywamy nie tylko wiedzę, ale i motywacyjnego kopniaka. Nie tylko do pisania. Również do życia.
 
Twitter Facebook